Kilka stacji telewizyjnych doniosło wczoraj o nominacji białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego do Pokojowej Nagrody Nobla. Ja trafiłem akurat na relację TVP Info.
Wyraźnie rozentuzjazmowana redaktorka przedstawiła kilkuminutową relację na temat tej nominacji oraz krótki wywiad z Andrzejem Halickim. Ten ostatni w jeszcze bardziej entuzjastyczny sposób opowiadał o wsparciu, jakiego nominacji udzieliła Platforma Obywatelska.
Słuchając tych relacji z ust polityka rządzącej koalicji nietrudno o oburzenie. Wszak Bialacki odsiaduje obecnie, a raczej odpracowuje, wyrok czterech lat kolonii karnej, wyłącznie wskutek sumiennej "pomocy prawnej" polskiej prokuratury, jakiej udzieliła ona reżimowi Łukaszenki!
Ale, jak wiadomo, PO nie ma w zwyczaju przepraszać ani spuszczać ze wstydem oczu. Przecież lada chwila Aleś zniknie z aktualności TVN, a jego miejsce zajmie kolejny, spektakularny sukces Donalda. Ot tak, dla równowagi.
Chyba, że akurat rozleje się kolejne mleko, na przykład afera z autostradami, fatalnym stanem polskich przygotowań do Euro lub następnymi dowodami w sprawie Smoleńska. Dobrze, że multipleks jeszcze nie ruszył, bo przynajmniej mamy nadal szansę dowiedzieć się o tym wszystkim z nielicznych, w miarę niezależnych źródeł.
