Szukaj w tym blogu i linkach

piątek, 20 kwietnia 2012

Nobel zza krat

Kilka stacji telewizyjnych doniosło wczoraj o nominacji białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego do Pokojowej Nagrody Nobla. Ja trafiłem akurat na relację TVP Info.

Wyraźnie rozentuzjazmowana redaktorka przedstawiła kilkuminutową relację na temat tej nominacji oraz krótki wywiad z Andrzejem Halickim. Ten ostatni w jeszcze bardziej entuzjastyczny sposób opowiadał o wsparciu, jakiego nominacji udzieliła Platforma Obywatelska.

Słuchając tych relacji z ust polityka rządzącej koalicji nietrudno o oburzenie. Wszak Bialacki odsiaduje obecnie, a raczej odpracowuje, wyrok czterech lat kolonii karnej, wyłącznie wskutek sumiennej "pomocy prawnej" polskiej prokuratury, jakiej udzieliła ona reżimowi Łukaszenki!

Ale, jak wiadomo, PO nie ma w zwyczaju przepraszać ani spuszczać ze wstydem oczu. Przecież lada chwila Aleś zniknie z aktualności TVN, a jego miejsce zajmie kolejny, spektakularny sukces Donalda. Ot tak, dla równowagi.

Chyba, że akurat rozleje się kolejne mleko, na przykład afera z autostradami, fatalnym stanem polskich przygotowań do Euro lub następnymi dowodami w sprawie Smoleńska. Dobrze, że multipleks jeszcze nie ruszył, bo przynajmniej mamy nadal szansę dowiedzieć się o tym wszystkim z nielicznych, w miarę niezależnych źródeł.

wtorek, 17 kwietnia 2012

"Nowy mit założycielski IV RP"

Kolejny raz mieliśmy okazję usłyszeć krytyczne uwagi posła Kalisza z SLD pod adresem PiS w programie "Tomasz Lis na Żywo". Dość nietypowo dla Lisa, w show udział wzięli politycy z kilku partii, a rozkład sił był w miarę równy, czyli odbiegający od klasycznego, "bezpiecznego" modelu: Lis + 2xPO + 1xPiS. Pozwolono nawet Adamowi Hofmanowi na nieprzerwaną gwizdami, kilkuminutową wypowiedź, co, jak na Lisa, jest sporym postępem.

Ryszard Kalisz natomiast snuł banialuki o nowym micie założycielskim Prawa i Sprawiedliwości, jakim miałaby być katastrofa smoleńska. Zdaniem Kalisza, PiS "beznamiętnie realizują koncepcję katastrofy z 10 kwietnia, jako mitu założycielskiego dla ich koncepcji państwa". 

Nasuwa się od razu wspomnienie mitu założycielskiego III RP, czyli farsy Okrągłego Stołu i zakulisowych targów w Magdalence. Może Kalisz widzi tu analogię, tamten mit można bowiem również określić jako "katastrofę". Jej wynikiem nie była co prawda śmierć 96 osób, lecz podział wpływów w Polsce między post-komunistów i liberałów wywodzących się z Solidarności. A skutki tej "architektury" polskiego ustroju po 1989 roku zapiszą się w historii równie niechlubnie, jak konsekwencje układu w Jałcie. Na kłamstwie bowiem, jak to mówią, nie da się budować.

Na prawdzie można, nie tylko w sprawie Smoleńska, ale w ogóle we wszystkich sprawach, lub raczej sprawkach Platformy. Jeśliby natomiast miało się okazać, że istotnie przyczyną katastrofy Tu-154M była ingerencja osób trzecich, na co wskazują obecnie niezależni eksperci, na przykład z NASA, prawda w tej sprawie rzeczywiście miałaby ogromne znaczenie dla przyszłości naszego kraju.

Dobrze, że wychodzą na światło dzienne nowe fakty, a wypadki nie toczą się do końca po myśli PO, Putina i wszystkich innych zainteresowanych pogrzebaniem wraku tupolewa na wieki w błocie Smoleńska. Daje to nadzieję, iż katastrofa ta nie stanie się tym, czym zabójstwo JFK lub śmierć Sikorskiego - niewyjaśnioną przez lata tajemnicą.
"beznamiętnie realizują koncepcję katastrofy z 10 kwietnia, jako mitu założycielskiego dla ich koncepcji państwa"
"beznamiętnie realizują koncepcję katastrofy z 10 kwietnia, jako mitu założycielskiego dla ich koncepcji państwa"