Szukaj w tym blogu i linkach

czwartek, 15 marca 2012

"Dziwny kraj z tej Polski. Na nic nie ma, ale na święte krowy w sutannach zawsze się znajdzie"

– pisze Joanna Senyszyn. Jak dodaje, dzieje się to "kosztem najbiedniejszych obywateli, na których zawsze brakuje".

Szanowna pani europosłanka zżyma się niepotrzebnie na krowy, szczególnie że jako prezes gdyńskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami niejako z urzędu powinna mieć ich dobro na względzie! Również troska o "najbiedniejszych obywateli", choć godna pochwały, dość wątpliwie brzmi w jej ustach. Osoba, której miesięczna dieta wynosi 7665,31 euro brutto nie ma chyba z nimi wiele wspólnego. Ale nie bierzmy Joanny Senyszyn zbyt poważnie. Że użyję jej barwnego stylu, ot taka eurokrowa na całkiem wygodnym posłanku.

2 komentarze:

  1. Ale proszę Cię, nie porównuj polityki do kościoła, pomimo że zgadzam się z Tobą w kwestii tego że te diety są skandalicznie wysokie jak na Polskie warunki to kościół nie jest (jeszcze na szczęście) instytucją państwową albo (o zgrozo) pożytku publicznego, więc wyciąganie łap po publiczne pieniądze jest co najmniej skandaliczne.Tym bardziej że w Polsce dość szybko spada liczba osób deklarujących się jako katolicy, a spora część z tych którzy w kościelnych aktach występują jako "owieczki" już dawno nie identyfikuje się z tą instytucją,a to że nadal powiększają statystyki jest efektem tylko i wyłącznie tego że nie chce im się udać do parafii i załatwić apostazji."oddajcie Bogu co boskie a cesarzowi co cesarskie" mówi Ci coś ten cytat?Poza tym czy nie było by fair gdyby utrzymywał się ze składek wiernych?które tak i tak są pobierane na każdej mszy?Wtedy ja, i zapewniam cię że grube masy ludzi mi podobnych nie mieli byśmy absolutnie żadnych zastrzeżeń do kwestii jego finansowania.Parafrazując- po przeczytaniu kilku wpisów na tym blogu stwierdzam że jednak jesteś lemingiem.Tylko idziesz inną ścieżką.Tą z krzyżem na czele.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń