- Mamy dziś rozważyć bardzo ważną decyzję. Pozostaje nam
odpowiedzieć na dwa zasadnicze pytania. Mianowicie o to, czy
ten wniosek jest racjonalny i jak sprawa tego wniosku ma się do
reguł demokracji. Ta racjonalność jest kwestionowana. Warto
się nią rzeczywiście poważnie zająć - mówił dzisiaj w Sejmie
Jarosław Kaczyński. - Możecie się bać i macie powód się bać.
Przyjdzie czas, kiedy okaże się, jak bardzo ten strach jest
uzasadniony. Ale my się nie boimy, nie boimy się tych, którzy stoją
pod Sejmem. Nie boimy się tego referendum - dodał prezes PiS
zwracając się do posłów Platformy Obywatelskiej.
- Są tacy, którzy twierdzą, że w
Polsce nie da się prowadzić intensywnej, wielostronnej
polityki prorodzinnej. Otóż da się - mówił Kaczyński. -
Oczywiście pod jednym warunkiem. Pod warunkiem, że władza nie
będzie uzależniona od żadnych grup kapitałowych. Wtedy już przy
końcu lat 30. mogą pojawić się na rynku znacznie liczniejsze
roczniki - dodał.
Kaczyński przekonywał: - My nie musimy żyć w dalszym ciągu w systemie postkomunistycznym.
- Możemy ten system odrzucić. Możemy wyeliminować jego
przedstawicieli. Tylko trzeba zmienić władzę - powiedział. -
Potencjał rozwojowy naszego społeczeństwa jest ogromny.
Prezes PiS zwrócił się również do Dariusza Rosati z PO, który
przemawiając wcześniej oznajmił, że Platforma nie ma zamiaru
wesprzeć wniosku o referendum. - Otóż przyjdzie taka Polska, w
której pana kolegom będzie źle. Ale nam będzie lepiej, to będzie
Polska zamożna, silna i godna. Będziemy popierali to
referendum - zakończył Kaczyński.
W
Sejmie po godz. 9 rozpoczęła się debata nad wnioskiem NSZZ
"Solidarność" o przeprowadzenie referendum ws. wieku
emerytalnego. Związkowcy nie godzą się na rządowe plany
podniesienia i zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
na poziomie 67 lat.
(onet.pl)
Wygląda na to, że niezadowolenie społeczne z rządów Platformy się wzmaga. Czyżby czekała nas powtórka z ACTA? Kolejny legislacyjny bubel może być już kroplą, która przeleje czarę goryczy. Oby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz