Leszek Miller wykazuje się dużą dozą optymizmu, choć bez pokrycia w sondażach. Według różnych źródeł poparcie SLD wynosi obecnie 9 - 11%. Osiąga więc wyniki porównywalne z Ruchem Palikota. Oczywiście do wyborów jeszcze daleko, lecz fachowcy nie przewidują większych niespodzianek jeśli chodzi o SLD. Formuła tej partii na szczęście się "przeżyła" i reaktywacja polskiej lewicy może nastąpić jedynie w wyniku powstania zupełnie nowej siły politycznej. Układy oligarchiczne III RP obnażone podczas afery Rywina wciąż obciążają Sojusz w oczach wyborców, choć niestety nie wywierają większego wpływu na notowania PO. Układ sceny politycznej w Polsce jest niestety odbiciem wielu patologii. Brak tu wyrazistych, liczących się lewicowców, a poza "elastyczną" PO, która postrzega władzę jako cel sam w sobie i odrzuca ideologię na rzecz stuprocentowego pragmatyzmu, łeb podnoszą cyniczni populiści, jak np Palikot. A jaka jest prawica, każdy widzi. Właściwie wielu wyborców nie widzi realnej alternatywy dla Platformy w następnych wyborach. Czyżby czekała nas ponownie perspektywa wyboru "mniejszego zła" w roku 2015?
Szukaj w tym blogu i linkach
sobota, 17 marca 2012
Szef SLD Leszek Miller zapewniał w Szczecinie członków partii, że Sojusz ma szanse w przyszłych wyborach uzyskać taki wynik, który pozwoli mu uczestniczyć w rządzeniu Polską. Według Millera partia powinna odzyskać dawne "werwę i znaczenie". Jak mówił w swoim wystąpieniu, mimo że Sojusz poniósł w ostatnich wyborach parlamentarnych dotkliwa porażkę, to on sam wierzy, że "w następnych wyborach partia uzyska lepszy wynik, tak by móc uczestniczyć w rządzeniu Polską" (rp.pl)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz