Szukaj w tym blogu i linkach

wtorek, 13 marca 2012

A co ty tam wiesz, emigrancie?


Przypadła mi wczoraj w udziale wątpliwa przyjemność polemiki na pewnym forum. Mego adwersarza, człowieka o dużym zresztą intelekcie, szczególnie poruszył fakt, że pozwoliłem sobie na rozliczne komentarze na temat obecnych polskich „błędów i wypaczeń”. Dał mi on do zrozumienia, w zadziwiająco toporny i niewyszukany zresztą sposób, iż jako Polak żyjący w tej chwili na emigracji nie należy mi się prawo głosu w polskich sprawach. Początkowo ogarnęła mnie niepowstrzymana wesołość, jednak po chwili – niesmak. I zacząłem się zastanawiać skąd krytyka kogoś, kto na obcej ziemi uczciwie zarabia na chleb tylko dlatego , że sytuacja w kraju na tyle odbiega od normalności, iż warunkiem godnego dochodu staje się cwaniactwo, kumoterstwo oraz spora doza cynizmu? Istotnie czarna to wizja, ale prawdziwa. Oglądając film z Donaldem Tuskiem i pewnym hodowcą papryki (link w dziale „Ciekawostki”) wielu zadaje sobie pytanie, gdzie jest rząd, gdy „szarym ludziom” dzieje się źle. Proste! Potrzebne zasoby trwoni się na wątpliwego sensu inwestycje podbijające wprawdzie słupki popularności, np. stadiony lub zwyczajnie sprzeniewierza, jak choćby miliony złotych unijnych dopłat pompowanych w „dziwne” przedsięwzięcia. A przecież mogłoby być inaczej. Odrobinę mniej cynizmu i pazerności, a więcej pro-obywatelskiego myślenia z troską o innych. No i mniej złośliwości, bo komu ona potrzebna? Weźmy na przykład tragedię smoleńską, tyle ponoć razy już wałkowaną, której jednak ponurego sensu nie wszyscy pojmują, skoro wciąż panoszą się na forach krzywdzące, niesmaczne i durne dowcipasy w stylu „zimnego Lecha”, czy „krwawej Mary”. Przecież ta tragedia ma również, o ile nie przede wszystkim wymiar ludzki! Za nazwiskami ofiar kryją się twarze ludzi: synów, matek i ojców, za którymi się tęskni, których brakuje, którym tyle by się jeszcze chciało powiedzieć. A taki smutek i takie straty dotykają nie tylko rodzin ofiar smoleńskich. Dotykają one kiedyś wszystkich bez wyjątku, nawet tych cynicznych „kpiarzy”. I zanim zbuduje się krzyż z puszek po piwie, obsika znicz, czy po prostu powtórzy grubiański żart, dobrze o tym pomyśleć.

1 komentarz:

  1. Takich zarcikow jest sporo - a swiadcza tylko o malosci tych ludzi. Tez mieszkam poza Polska i czesto spotykam sie z podobna krytyka. Jedyna rada to to ignorowac, przewaznie sa to ludzie ktorzy sami nie maja zbyt wiele do powiedzenia

    OdpowiedzUsuń