"jest rzeczą bardzo ważną, aby w polskiej
polityce coraz więcej rozmawiano o polskiej energetyce, a niekoniecznie o
materiałach wysokoenergetycznych, jak się ostatnio dziwnym językiem określa materiały wybuchowe."
Co premier wie? Czemu dziwi się, że materiały wybuchowe
nazywa się jakimś dziwnym językiem? Sugeruje, że powinno się nazywać po
imieniu - materiałami wybuchowymi. Co więc wykryli
prokuratorscy biegli - mamy nowy fakt? Niechcący premier przyznał, że on
sam, Prokurator Generalny, pułkownik Szeląg i wszyscy inni mydlili nam
oczy w kwestii znaleziska na wraku TU-154M, o którym poinformował na
łamach „Rzeczpospolitej” Cezary Gmyz?
To tylko przejęzyczenie? A może po prostu jest tak, że ludziom, którzy znają prawdę, ciężko jest nieustannie kłamać?
czytaj więcej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz